Ambasador Szczecina
Kampania społeczna „Szczecin_z całego serca polecam AMBASADOR” to zaproszenie mieszkańców do wspólnego budowania pozytywnego, silnego i dobrze kojarzącego się wizerunku miasta.
Michał Stankiewicz
.blokfotogaleria.jpg)
Daleko byłem, a jadnak wróciłem Jestem Szczecinianinem w trzecim pokoleniu. Dosyć wcześnie dane mi było porównać Szczecin do miast na zachodziej Europy i od tego czasu mocno starałem się stąd wydostać i poznawać inne miejsca. Dopiero ponad roczna rozłąka z miastem uświadomiła mi jak bardzo za nim tęsknie i jak wiele jest cudownych rzeczy w naszym zielonym mieście. Podczas dziesięciomiesięcznej wyprawy do Nowej Zelandii mieszkałem w Wellington, które uważane jest za jedno z najlepszych na świecie miejsc do życia. Uświadomiłem sobie że chcę wr&o
Husaria Szczecin

To mój dom Do Szczecina przyjechałem w 2000 roku. Jako oficer Bundeswehry brałem udział w konferencjach i ćwiczeniach Wielonarodowego Korpusu Północno – Wschodniego NATO. Jednak jeszcze zanim tu zamieszkałem wiedziałem sporo o mieście, m. in. dlatego, że mój dziadek studiował tutaj przed wojną. Teraz to jest mój dom i mam nadzieję, że w przyszłości miasto stanie się centralnym punktem polsko – niemieckiego regionu. Plan idzie w bardzo dobrym kierunku. Musimy być świadomi nie tylko wspólnej polsko-niemieckiej historii, ale tak
Jerzy Skarżyński

- Urodził się Pan w piątek, trzynastego. Ale nie jest Pan przesądny? - Nie. Trzynastka nigdy nie działała na mnie destrukcyjnie, nigdy się jej nie bałem. Ale zdarzają się różne sytuacje... Na przykład przedwczoraj miałem wystartować w Półmaratonie Warszawskim. Dostałem numer 1300 czyli trzynaście zero zero. Kontuzja uniemożliwiła mi start. Mimo wszystko nie chcę wiązać tego z numerem 13. - Nie jest Pan szczecinianinem z urodzenia. Jaka była Pana droga do Szczecina? - Mam 52 lata, z czego 33 mieszkam w Szczecinie. Przyjechałem tu w 1975 roku. Właściwie to
Arkadiusz Bis

- Czy miejsce, w którym rozmawiamy jest dla Ciebie ważne? - Tak. Patrzymy na Szczecin z wysokości 22 piętra. Pracuję w tym budynku od prawie pięciu lat i na co dzień mam takie widoki. Zupełnie inne miasto... Nie, właściwie to miasto jest takie samo, ale z tej perspektywy wygląda zupełnie inaczej. - Zastanawiam się, jak miłość do historii, miłość do Szczecina mogła narodzić się na Osiedlu Kaliny? - Przede wszystkim nie użyłbym słowa "miłość", bo nie lubię wielkich słów. Rzeczywiście Osiedle Kaliny jest dla mnie ważne, bo tam się wy
