Wojciech Burger

Jestem rodowitym szczecinianinem. Wprawdzie miałem dziesięcioletnią przerwę, bo los rzucił mnie do Warszawy, ale wróciłem pięć lat temu. Myślę, że już na stałe.
Mam swoje ulubione miejsca w tym mieście. Kojąco wpływa na mnie Park Kasprowicza, szczególnie amfiteatr i brzeg Rusałki. Lubię zaglądać do Różanki, gdy kwitną róże. Niezwykły jest Las Arkoński i Wzgórza Warszewskie, po których „chodzę o kijach” (nordic walking).
Znajomych zabieram obowiązkowo na Wały Chrobrego (koniecznie do muzeum!) do Zamku Książąt Pomorskich oraz do Cafe 22. I… nad morze, bo przecież Szczecin leży nad morzem.
Kiedyś zabierałem na wycieczkę po porcie statkiem Białej Floty, zawsze była to najciekawsza część zwiedzania Szczecina, lecz dzisiaj to nierealne.
Obecnie pracuję w TVP Szczecin. Moim hobby jest „zmyślanie historyjek i ich opisywanie”, czyli… pisanie książek. Kilka z nich zostało napisanych w Szczecinie i opowiadają o Szczecinie.
Pasjonowała mnie również historia lotnictwa, ale z upływem lat mocno zaniedbałem młodzieńczą pasję. Chciałem nawet zostać lotnikiem, niestety lekarze stwierdzili, że nic z tego nie wyjdzie.
Szczecin jest dla mnie czymś szczególnym. To ludzie i miejsca. To suma przeżyć, wspomnień i emocji. Mieszkając w Warszawie tęskniłem za tym miastem. Każdy powinien znać swoje miejsce na Ziemi, wiedzieć gdzie jest jego Mała Ojczyzna. Dla mnie tym miejscem jest Szczecin i Pomorze Zachodnie. Nie potrzebuję palm kokosowych i piaszczystej plaży skąpanej w słońcu na drugim końcu świata. To czego potrzebuję, aby czuć się dobrze, znajduję blisko domu.
Chcę wierzyć, że „Floating Garden” to projekt z wizją. Rzeczy dużego formatu buduje się przez pokolenia. Odebrano Szczecinowi jego dotychczasową siłę – przemysł zwłaszcza ten morski – ale nie odebrano miastu jego niezwykłego położenia. Barwy Szczecina, to błękit i zieleń. Woda i przyroda, które określają charakter tego miejsca. Jeśli do tych atutów naszego miasta odwołują się pomysłodawcy strategii i będą ją konsekwentnie i rozsądnie realizowali, to być może w 2050 roku o Szczecinie będzie się mówiło – mam świadomość, że zabrzmi to niewiarygodnie – jak o kurorcie. Chcę w to wierzyć i życzę tego Szczecinowi.
To miasto ma swoje mocne strony. Na pewno położenie geograficzne – blisko do Skandynawii i Europy Zachodniej, szczególnie Berlina. Położenie przyrodnicze – różnorodne obszary wodne, przestrzenie zieleni i niewielki wpływ przemysłu na środowisko naturalne. Na pewno znaczącą siłą są ludzie. Inni mentalnie od rodaków z centralnej i wschodniej Polski. Nie bez znaczenia jest historia Szczecina, którą powinno się stosować do promocji miasta. Chwalić się osiągnięciami Szczecina sprzed lat, bo jesteśmy spadkobiercami przeszłości tego miejsca. Dobrym przykładem jest postać Carla Loewego.
