Powrót Główna

FSOtrip

„Misją FSOtrip jest pokazywanie ludziom świata z innej perspektywy. FSOtrip to ekstremalna podróż samochodem dalej niż sięga nasza wyobraźnia. Doświadczamy i smakujemy. Przedstawiamy Wam niezwykłą przygodę, w której także możecie wziąć udział!”
Tak projekt opisują jego autorzy - Justyny Gacioch i Szymona Kędziora.

Są rozrastającą się grupą entuzjastów motoryzacji i podróżników. Nieco szalonych, bo jak inaczej określić kogoś, kto 20-letnim Polonezem rusza zwiedzać świat. Na dodatek wybierając mało popularne jego zakątki.
Pierwsza była Rumunia w 2012 roku. 4000km bez klimatyzacji w ogromnym upale, przepięknymi górskimi serpentynami (Karpaty). Często z dala od głównych dróg, zdani tylko na siebie. Ta podróż przekonała ich, że przy odpowiednim przygotowaniu i samozaparciu, mogą dojechać wszędzie. Tak zrodził się pomysł kolejnej wyprawy. Tym razem dalej. Dwukrotnie dalej. Do Armenii. Kolejny sukces – udało się zjeść obiad w Erewaniu. Choć największą wartość stanowią opowieści i kultura ludzi poznanych po drodze, co zdecydowanie zwiększyło apetyt na kolejne doświadczenia Dodatkowo relacja z wyprawy spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem czytelników.

W tym roku wpadli więc na zupełnie szalony pomysł. Jeszcze bardziej ekstremalny i intensywny – by przeżyć ekspedycję Szczecin-Dakar. Do przygotowań dołączył Jarek Fogt, który pojedzie z drugim Polonezem (30 letnim).

Wszyscy są amatorami, a nie zawodowymi kierowcami. Co prawda, każde z nich posiada prawo jazdy kategorii B, jeżdżą jednak głównie rekreacyjnie. Nie ma wśród nich również mechaników, co na pewno byłoby przydatne, biorąc pod uwagę pojazdy jakimi podróżują... Dwoje specjalistów z branży IT i jeden absolwent Zarządzania. Wszystkiego o wyprawach nauczyli się w trakcie przygotowań, lub już w trasie. Jak widać nie przeszkadza im to w odnoszeniu podróżniczych sukcesów.

Za każdym razie, gdziekolwiek się nie znajdą, promują nasze miasto.

Szymon Kędzior: W Szczecinie mieszkam od urodzenia. Tu też się wychowałem. Ulubionych miejsc w Szczecinie mam wiele. Znajomym zawsze pokazuję dość oczywiste miejsca takie jak Jasne Błonia, czy Wały Chrobrego. Warto jednak zajrzeć też na Łasztownię czy Bulwar Elbląski. W Szczecinie wiele jest miejsc, które warto zobaczyć, a które poukrywane są w różnych zakątkach.
Justyna Gacioch: Ja do Szczecina przyjechałam w 2002 roku, na studia na Politechnice Szczecińskiej. I już zostałam. W Szczecinie najbardziej podobają mi się takie miejsca jak Jezioro Szmaragdowe, Jasne Błonia i Park Kasprowicza- szczególnie nocą. W ogóle tym, co urzekło mnie w tym mieście od początku, była duża ilość zieleni.
Jarek Fogt: W Szczecinie znalazłem się w dość nietypowy sposób. Przyjechałem tu z Wrocławia do pracy. Do moich ulubionych miejsc należą Stare Miasto, Las Arkoński, a od niedawna nowo wyremontowane bulwary nad Odrą.
SK: Szczecin to mój dom. Miejsce, z którego wyruszam w Świat i miejsce, do którego zawsze wracam. To także, a może przede wszystkim, ludzie, dzięki którym „chce mi się” robić to co robię. Moje pasje łączę je podróżując głównie samochodem, który stale przygotowuję do kolejnych wyjazdów. Z podróży zawsze wracam do Szczecina - szczęśliwy, gdy widzę pierwsze znajome miejsca. Właśnie w Szczecinie opowiadam o tych podróżach. Jednak równie ważne są te mniejsze podróże, po mieście i okolicach. Wokół Szczecina jest wiele miejsc, które warto zobaczyć, poznać i odwiedzać regularnie. Kolejne hobby to pisanie. Na naszej stronie opisuję organizowane przez nas wyprawy i przygotowania do nich, a także to jak rozwija się FSOtrip. Uważam, że to dobrze, że miasto dostrzega pewne swoje auty i chce je wykorzystać w swoim rozwoju. Moim zdaniem Szczecin ma naprawdę duży potencjał. Myślę, że za kilkadziesiąt lat, wciąż będzie wspaniałym miastem, ale jeszcze bardziej atrakcyjnym dla mieszkańców, biznesu i turystów.
JG: Dla mnie Szczecin to miejsce, w którym mieszkam. Ale chyba ważniejsze jest to, że sama to miejsce wybrałam i, że był to wybór świadomy. Punkt odniesienia, gdy poznaję nowe miejsca. Podoba mi się cel promowania miasta i zwrócenie uwagi na potencjał jaki posiada Szczecin. Mam nadzieję, że za kilkadziesiąt lat będzie to miasto o zadbanych terenach zielonych i z wieloma innowacyjnymi firmami kreującymi rozwój Szczecina i regionu.
SK/JG: Szczecin nie ma jeszcze tak dobrej marki w Polsce i na Świecie, na jaką zasługuje. To się zmienia wraz z każdym, kto odwiedza Szczecin i odkrywa jego uroki. Mocno też nad tym pracuje samo miasto, chociażby organizując kolejne finały regat wielkich żaglowców. My też, mam nadzieje, dokładamy coś od siebie do dobrego obrazu miasta, opowiadając o naszym pięknym mieście w czasie naszych podróży do obcych krajów.
A mocne strony miasta? Na pewno zieleń, jeżeli mówimy o mieście, jako o miejscu. Coś, czego wiele miast o podobnej wielkości nie ma. Tereny zielone i jeziora, a także niedoceniane przez wielu, korzystne położenie geograficzne - bliskość Berlina i krajów skandynawskich. Inną mocną stroną Szczecina jest nadzieja. Nadzieja, którą mają Szczecinianie tworzący i pracujący właśnie tu. Specyficzna mieszanka kulturowa ludzi z Kresów, z Mazowsza, z Gór, a także spoza granic Polski. Ludzi, którzy działają, których przepełnia entuzjazm.