Maksymilian Sałuda

Nie mogę doczekać się 2050 roku
Niewiele osób zwraca uwagę na to, że mamy przepiękny widok podczas wjazdu do miasta. Trasa Zamkowa i widoki Zamku Książąt Pomorskich, Łasztownii, portowych żurawii, czy Wałów Chrobrego najwspanialsze są o zachodzie słońca lub też oświetlone w bezchmurną noc. Zawsze zwracam na to uwagę wjeżdżając do Szczecina. Przyznam, że nie mogę się doczekać zakończenia projektu Floating Garden 2050. Szkoda, że to dopiero za blisko 40 lat - ponieważ będę już na zawodowej emeryturze. Doskonale zdaję sobie jednak sprawę, że tak wielkie i pozytywne zmiany wymagają czasu. Już teraz widać, że Szczecin staje się wielkim placem budowy. To wspaniałe, nareszcie "coś się dzieje" w naszym mieście.
Wielu moich znajomych z Warszawy zachwyca się tym, jak zielonym miastem jest Szczecin; tym, że na przechadzkę można wybrać się na Zamek i tym, że nie jest to miasto wielkich biurowców. W godzinach szczytu można przejechać przez całe miasto w zaledwie 20-30 minut, tymczasem pokonanie podobnego odcinka w stolicy trwa znacznie dłużej. Sądzę, że dużo osób wiąże przyszłość Szczecina z jego niemiecką przeszłością. Dobrze, że szukamy swojej tożsamości w historii i myślimy o przyszłości.
Ja wciąż widzę w naszym mieście nowe atrakcje. Ostatnio wspólnie z moją dziewczyną Basią odkryłem wspaniałe kanały dorzeczy Odry. Kajakowanie w gorące dni w miłym towarzystwie w tych okolicach to coś wspaniałego. Szczecin to prawdziwa oaza zieleni. Tym bardziej cieszę się, że Szczecin kojarzy się z golfem, a ja mogę uprawiać tu swoją dyscyplinę.
Maksymilian Sałudagolfista amator od 11. roku życia, od trzech lat gra zawodowo. Mistrz Polski Juniorów i wielokrotny Klubowy Mistrz Polski w barwach klubu Binowo Park. W 2010 roku wygrał zawodową klasyfikację Polski GOLF PRO TOUR. Dwa razy wygrał Deutsche Bank Pro-Am Tour oraz Choszczno Open i PGA Cup.
